Rozdział drugi - Kacper Kujawski

 

            Wydawało się, że nudniej w tej Hiszpanii być już nie może. Był maj i większość przyjaciół Klary wyjechała, więc Klara została sama z przyrodnim bratem Karolem, z którym przez większość czasu po prostu grała w piłkę i w karty. Lecz nagle jednego dnia wszystko się zmieniło.

            Był 23 dzień maja 1945 r. Klara miała kończyć 15 lat, gdy tata wparował do pokoju Klary, krzycząc:

– Rosjanie zdobyli Berlin! Niemcy skapitulowały! Jak najszybciej wracamy do Polski. Wyjeżdżamy jutro!!!

– Ale, że jutro? Tak szybko?

Klara nie mogła w to uwierzyć.

– Tak, jutro rano. Pakujcie się, wyjedziemy do mojego brata, profesora Tomka Perlsteina, mieszkającego na wsi i jego córki Zuzanny, więc idealnie na wakacje odpoczniecie – powiedział Karol.

– A co z tym murem dla myśliwego, który miałeś mu zbudować?

– Myśliwy ma ważniejsze sprawy dotyczące jego sześcioletniej córki.

– Co się stało i co do tego ma jego sześcioletnia córka?

– Nic. Zbyt długa historia, ale musimy wyjechać jak najszybciej.

            Następnego dnia Klara i jej rodzina wstali i pojechali na lotnisko na 10:30. Gdy mieli wsiadać do samolotu, do taty podbiegł zapłakany myśliwy, mówiąc:

– ¿Cómo pudiste hacer esto? ¿Qué te hice? ¿Qué te hizo ella?

A potem:

– ¿Por qué lo hiciste? Tenía toda la vida por delante. Eres un monstruo.

Tata tylko się zaśmiał.

            Klara nie rozumiała zbytnio hiszpańskiego, więc rozpoznała jedynie słowa „dlaczego” i „ty potworze”. Było to dziwne, lecz nie zwracała na to uwagi, bo myślała głównie
o powrocie do Polski.

            Przybyli na miejsce sześć godzin później. Na ulicę Czekoladową, do domu profesora, prowadziła brama do ogrodu, w którym było słychać dziecięcy śmiech. Gdy podeszli, drzwi otworzyła im mała dziewczynka chodząca boso.

– Nazywam się Zuzanna. Miło was widzieć.

– Cicho bądź, dziecko. Gdzie jest twój ojciec?

– Tomasz! Jak ty się do niej odzywasz?!

– Po prostu pamiętam ją i to, jaka irytująca była kiedyś.

– Co ty gadasz?! Ona i Jacek to były dwa aniołki.

– Kto to Jacek???

– Nikt, nieważne, Karol!

– Nie bądź taki niemiły dla nich! Jacek był starszym bratem Zuzy. Wpadł pod pociąg, jadąc na rowerze, bo mu się rogatki zapadły.

– To straszne!!!

            Klara była przytłoczona wszystkim, co się działo, więc poszła do domu, gdzie spotkała profesora, który zaprosił ich na kawę.

– O, czyżby to moja nowa bratanica, Klara? – powiedział.

– Przyjechaliście w najlepszym momencie. Mój przyjaciel, dyrektor cyrku, będzie wystawiał spektakl pod tytułem „Łańcuchy”. Ma być o kimś mającym lisie zamiary w sercu.

            Gadali i gadali, aż nastała noc pełna piorunów. Mimo to Klara spała i rozmawiała z Zuzą, podczas gdy Karol spał żelaznym snem po przeczytaniu opowiadania o krokodylach.

– Mój tata wrócił do pracy po pięciu latach okupacji i zatrudnił się jako nauczyciel. W szkole prowadzi lekcje łaciny i … – powiedziała Zuza.

Nie zdążyła jednak dokończyć, ponieważ coś jej przerwało. Był to tata Klary, który wyszedł z profesorem godzinę wcześniej, a teraz wrócił sam mając plamę krwi na czole.

– Co się stało? – zapytała mama.

– Podría haber evitado entrometerse en los asuntos de los demás – odpowiedział cicho tata.

^

 

Cómo pudiste hacer esto? Qué te hice? Qué te hizo ella---Jak mogłeś to zrobić? Co ci zrobiłem? Co ona ci zrobiła?

Por qué lo hiciste? Tenía toda la vida por delante. Eres un monstruo---Dlaczego to zrobiłeś? Miała przed sobą całe życie. Jesteś potworem.

Podría haber evitado entrometerse en los asuntos de los demás.---mógł się nie mieszać w nie swoje sprawy.

 

 

Popularne posty z tego bloga

Rozdział pierwszy - Adam Bystrzejewski